GermanPolski

Bund der Deutschen Minderheit Danzig / Związek Mniejszości Niemieckiej Gdańsk
Menu Główne
Strona Startowa
Terminy & Aktualności
Niemcy w Gdańsku
Grupy Terenowe
Kultura & język
Grupa młodzieżowa
Niemcy w Polsce
Usługi dla Gości
Kontakt / Księga gości
Galeria
Linki
Czy wiesz ...?

Stefan Chwin…, że polski pisarz Stefan Chwin w swojej powieści „Hanemann“ opisuje starych i nowych mieszkańców Gdańska? W opisie tej wspaniałej książki czytamy: „Sugestywna proza Stefana Chwina oraz życzliwy opis legendarnego miasta to także powieść o braku ojczyzny i przegranej.”

 
Dotacja

 

W roku 2011 Związek Mniejszości Niemieckiej w Gdańsku korzysta z dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie na dofinansowanie projektów:

  • obsługa finansowo-księgowa
Nasza gazeta
Danziger Nachrichten Nr. 3
Danziger Nachrichten
wydanie nr 1/2011

> Strona Startowa arrow Niemcy w Gdańsku arrow Historia Niemców w Gdańsku po 1945 arrow Sytuacja po zakończeniu wojny

Sytuacja po zakończeniu wojny

Tuż po zakończeniu wojny na terenie powstałego wówczas województwa gdańskiego, którego obszar pokrywał się mniej więcej z obszarem dzisiejszego województwa Pomorskiego przebywało jeszcze około 500 tysięcy Niemców przeznaczonych do wysiedlenia, ich usunięcie traktowane było przez władze polskie jako niezbędny czynnik polonizacji przejmowanych terenów niemieckich, które stanowiły około 60 % całego obszaru tego nowopowstałego województwa. Do tej liczby należy dodać jeszcze kilkaset tysięcy mieszkańców tego województwa, którzy w latach 1941-43 przyjęli niemiecką przynależność państwową poprzez przyjęcie Niemieckiej Listy Narodowościowej (DVL – Deutsche Volksliste grupy I, II, III, IV). Ocenia się, że w latach 1941-43 około 80 % (niektóre źródła mówią, że nawet ponad 90 %!) rdzennej ludności z terenu tego województwa, który do 1939 roku należał do Polski czyli tzw. „korytarz” w którym zamieszkiwali głównie kaszubi i kociewiacy (ludności posiadającej do 1 września 1939 tylko polskie obywatelstwo), przyjęło Niemiecką Listę Narodowościową (głównie III grupę DVL). Osoby, które przyjęły Niemiecką Listę Narodowościową, w zależności od tego jaką grupę tej listy przyjęły, podlegały weryfikacji i różnemu traktowaniu. Tutaj należy nadmienić iż weryfikacji podlegali także Polacy mieszkający do 1945 roku w Wolnym Mieście Gdańsku lub na pozostałych terenach tego województwa należących do 1945 roku do Niemiec, oni także byli politycznie niepewni oni także podlegali sprawdzeniu. Osoby z I grupą DVL zostały zakwalifikowane do bezwzględnego wysiedlenia, osoby z II grupą DVL podlegały sądowej procedurze rehabilitacyjnej, w przypadku pozytywnej weryfikacji mogły uzyskać reklamację od wysiedlenia, osoby z III lub IV grupą DVL podlegały złożeniu przed właściwą instancją administracyjną deklaracji wierności narodowi i państwu polskiemu, po złożeniu takiej deklaracji nie podlegały wysiedleniu. Wobec ludności niemieckiej, wyreklamowanej od wysiedlenia, wprowadzono administracyjny (najczęściej odbywało to się z nakazu Powiatowego Komendanta Milicji Obywatelskiej lub Naczelnika Gminy) nakaz zmiany niemieckich (lub niemieckiej pisowni) nazwisk i imion na polsko brzmiące. To w tym czasie niemieckie imiona i nazwiska przymusowo, administracyjnie spolszczano. To wtedy np. z Niemca nazywającego się Hans Witt zrobiono Polaka Jana Witkowskiego, z Wernera Schimke zrobiono Władysława Szymańskiego.

W latach 1945-49 wysiedlono z Polski ponad 2,2 miliona Niemców (niektóre źródła podają nawet 3,2 miliona – prof. Andrzej Sakson)), w tym z terenu woj. gdańskiego około 494 tysięcy z czego 184 tysięcy wyjechało z własnej woli, 310 tysięcy wysiedlonych zostało przymusowo. Na terenie woj. gdańskiego spośród Niemców przeznaczonych już do wysiedlenia około 6 tysiącom, po przeprowadzonej wnikliwej weryfikacji i procedurze reklamacyjnej oraz po złożeniu przez nich deklaracji na wierność narodowi i państwu polskiemu, wyrażono zgodę na pozostanie. W skład tej grupy wchodziła głównie tzw. siła robocza niezbędna polskiej gospodarce morskiej oraz m.in. ci, którzy w międzyczasie założyli związki małżeńskie z osobami narodowości polskiej, dotyczyło to głównie kobiet niemieckich.

Zasadniczym celem władz polskich było jak najszybsze zatarcie śladów świadczących o niemieckości poważnego obszaru tego województwa, szczególnie Gdańska gdzie ślady te były szczególnie widoczne, jak najszybsze wysiedlenie ludności niemieckiej co jednak ze względu na dużą ich liczbę w krótkim czasie było niemożliwe.

Wysiedlenia odbywały się planowo, przeprowadzane były transportem kolejowym z wyłączeniem miesięcy zimowych. Każdy wysiedleniec mógł zabrać z sobą bagaż podręczny o wadze do 30 kg. Akcje przeprowadzane były poszczególnymi fragmentami miast, powiatów, gmin. Najczęściej odbywało się to poprzez odpowiednie, uliczne ogłoszenia w języku niemieckim, które ukazywały się na krótko przed planowaną akcją. Ludność z terenów objętych wysiedleniem miała obowiązek stawić się w wyznaczonym terminie na konkretnej stacji kolejowej skąd odchodził transport. Nie podporządkowanie się tym zarządzeniom było surowo karane. Dla tych celów powstały także utworzone przez PUR-y (Powiatowe Urzędy Repatriacyjne) specjalne Obozy Repatriacyjne, np. w Gdańsku taki duży obóz nosił nazwę NARWIK. Oprócz wysiedleń prowadzonych przez Władze Polskie na teren okupowanych przez Aliantów Niemiec odpowiednie służby Radzieckie wywoziły także ludność niemiecką na daleki wschód do Związku Radzieckiego. Do tego celu m. in. służyły założone w Gdańsku przez Armię Czerwoną już w marcu 1945 roku dwa obozy nazywane jako NARWIK I i NARWIK II. Przymusowe wysiedlanie ludności niemieckiej w woj. gdańskim rozpoczęto już wczesnym latem 1945 roku, zasadniczą jego część zakończono jesienią 1947 roku.

Natychmiast po zakończeniu wojny ludności niemieckiej wydano zakaz publicznego używania języka niemieckiego, wprowadzono zakaz nauczania dzieci w języku niemieckim, zakaz odprawiania nabożeństw w języku niemieckim. Aby skutecznie realizować te zakazy w pierwszej kolejności wysiedleniom podlegali nauczyciele i duchowieństwo. Pielęgnowanie grobów niemieckich traktowane było jako bierny opór przeciwko polonizacji, jako akcje antypolskie. Osoby, które przyznawały się do narodowości niemieckiej utraciły wszelkie prawa, cały swój majątek i podlegały wysiedleniu.

Wysiedleniu podlegali także członkowie ruchów antyfaszystowskich a także członkowie Komunistycznej Partii Niemiec (KPD) oraz Socjalistycznej Partii Niemiec (SPD). Te grupy jednak wysiedlane były w bardziej humanitarnych warunkach, wyjeżdżali w wagonach osobowych a nie towarowych, bez nadmiernego tłoku, otrzymywali na drogę racje żywnościowe, wodę. Np. w dn. 30.11.1945 roku ze Słupska do radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec odjechał transport 121 członków i działaczy KPD i SPD z terenu powiatu Słupsk.

Ludność niemiecka podlegała ścisłej kontroli, miała zakaz swobodnego poruszania się poza miejscem zamieszkania, miała zakaz zmiany miejsca zamieszkania, objęta była nakazem pracy szczególnie przy odgruzowywaniu miast oraz w powstających na terenach niemieckich włączonych do Polski, pierwowzorach przyszłych PGR-ów - w Gospodarstwach Państwowych Nieruchomości Ziemskich. Miała ona obowiązek rejestrowania się w wydziałach Pośrednictwa Pracy przy Zarządach Miejskich lub Starostwach Powiatowych. Pracujący Niemcy otrzymywali specjalne zaświadczenia, które musieli okazywać przy każdej kontroli, Niemcy nie posiadający takich zaświadczeń czyli nie pracujący podlegali karom. Aby ułatwić kontrolę ich zatrudnienia takie zaświadczenia wydawane były z reguły tylko na okres 1 miesiąca. Niemcy posiadający gospodarstwa rolne zobowiązani byli do natychmiastowego przekazania ich osadnikom polskim w chwili ich przybycia, nie musieli jednak natychmiast opuszczać swojego gospodarstwa, mogli w nim czasowo, do wysiedlenia pozostać ale jedynie w charakterze siły roboczej jeżeli nowy właściciel wyraził taką wolę.

Od samego początku, po zakończeniu działań wojennych, polskie Władze korzystały z niewolniczej pracy znajdujących się na terenie Polski Niemców, w tym celu tworzone były dla nich m. in. specjalne, cieszące się złą sławą, Obozy Pracy jak np. w Łambinowicach na Sląsku, w Kruszwicy-Łagiewnikach czy w Potulicach koło Bydgoszczy.

Od dnia 26 kwietnia 1945 roku ludność niemiecka w Gdańsku otrzymała nakaz pracy przymusowej przy odgruzowywaniu miasta. Każdy Niemiec (kobiety i mężczyźni) w wieku od 15 do 65 lat został od tego dnia zobowiązany do codziennego zgłaszania się o godz. 7 rano w swojej Rejonowej Komendzie Polskiej Milicji Obywatelskiej (było wówczas w Gdańsku siedem Rejonowych Komend Milicji) z własnymi narzędziami pracy (kilofy, łopaty, wózki). Osoby uchylające się od tego Zarządzenia karane były według prawa wojennego (vide załączona kopia odpowiedniego Zarządzenia). Proszę zwrócić uwagę na treść tego Zarządzenia, w jego polskiej treści używa się jeszcze w odniesieniu do nazw ulic jak i dzielnic głównie nazw niemieckich. Zapłata za pracę wynosiła w granicach 20 zł dla fachowców, 10 zł dla pracowników pomocniczych z czego potrącano 50 % na odbudowę miasta, pracujący Niemcy otrzymywali także kartki żywnościowe, osoba dorosła miała prawo do zakupu w odpowiednich punktach aprowizacyjnych - 10 kg kartofli, 7 kg chleba, 1 kg kaszy, 0,8 kg mięsa, 0,4 kg tłuszczu, 0,3 kg cukru i 1 pudełko zapałek, pracujące dzieci w wieku do lat 12 ! miały prawo do zakupu 5 kg kartofli, 3 kg chleba, 0,3 kg tłuszczu i 0,3 kg kaszy, osoby niezdolne do pracy ze względu na stan zdrowia lub wiek (tylko za specjalnym potwierdzeniem lekarza) otrzymywały kartkę z prawem zakupu 7 kg kartofli, 4,5 kg chleba i 0,5 kg kaszy. Były to przydziały żywności na miesiąc.

Osoby nie pracujące (oprócz dzieci i starców niezdolnych do pracy, którzy taką niezdolność musieli udokumentować odpowiednim zaświadczeniem lekarskim) nie otrzymywały kartek żywnościowych. Zdobywanie żywności poza systemem kartkowym traktowane było jako szaber.

Odrębną kwestią jest sprawa realizacji otrzymywanych na kartki przydziałów żywnościowych. Dla ludności niemieckiej stworzono odrębny system aprowizacyjny, jego punkty oznaczane były napisem „Für Deutsche“, okazał się on jednak daleko niewystarczający. Z wielu miejscowości woj. gdańskiego donoszono o szerzącym się wśród tej ludności głodzie, donoszono o tym że ludność ta zbiera na wsiach chwasty z których przyrządza potrawy, zamiast soli kuchennej używa nawozów sztucznych. Żebractwo wśród tej ludności było powszechne, zjawisko głodu wśród nich występowało szczególnie w rejonach dużego jej nagromadzenia: miasto Gdańsk, powiaty słupski i sławieński. Pomimo oficjalnie prowadzonej akcji aprowizacyjnej Niemcy zdani byli przede wszystkim na własne siły i własną przedsiębiorczość w tym zakresie. W tej sytuacji stan zdrowia tej ludności był katastrofalny, szerzyły się epidemie chorób zakaźnych i wenerycznych, te ostatnie wynikały z masowych gwałtów popełnianych na Niemkach (od 50 do 70 % tych kobiet zachorowało na kiłę i rzeżączkę) przez żołnierzy Armii Czerwonej.

W początkowym okresie Niemcy, z uwagi na brak Polaków, zatrudniani byli także w urzędach i instytucjach państwowych i samorządowych, pełnili oni tam funkcje pomocnicze, usługowe np. sprzątanie, obsługa stołówek, kierowcy, gońcy, woźni, pomoce kancelaryjne itp. Jednak w maju 1945 roku ówczesny wojewoda gdański wydał zakaz zatrudniania ludności niemieckiej w jakichkolwiek urzędach lub instytucjach państwowych i polecił natychmiastowe zwolnienie wszystkich Niemców z tych prac.

Gdańskie więzienie przy ul. Kurkowej pękało w szwach od ilości aresztowanych Niemców, w tym wiele kobiet a także dzieci, były okresy że znajdowało się tam do 2000 więźniów. Aresztowanym można było zostać za byle co, np. za rozmawianie na ulicy po niemiecku, za poruszanie się bez zezwolenia, za przebywanie na mieście poza godziną policyjną itp. Latem 1945 roku w przepełnionym ponad miarę więzieniu (w dwuosobowych celach trzymano 10 pozbawionych jakichkolwiek warunków higieniczno-sanitarnych więźniów, byli oni zmuszani do 14 godzin pracy dziennie, w więzieniu panował głód), wybuchła epidemia tyfusu, do końca roku zachoruje 1116 więźniów, z których 998 jeszcze w 1945 roku umrze. W 1946 roku na tyfus umrze ich jeszcze 126 (vide odrębny materiał na ten temat na tej samej stronie internetowej). W 1945 roku we wszystkich polskich więzieniach umiera na tyfus ponad 3 tysięcy Niemców, gdańskie więzienie jest tutaj rekordzistą, drugim więzieniem które pochłonęło także około tysiąca ofiar jest więzienie w Świętochłowicach, trzecim warszawskie więzienie na Mokotowie. 23 lipca 1946 roku w powiecie lęborskim wprowadzono oznakowanie ludności niemieckiej, otrzymała ona nakaz noszenia białej opaski na lewym ramieniu, opaska musiała posiadać pieczęć urzędu pełnomocnika Rządu Polskiego na obwód powiatu Lębork a także pieczęć zakładu pracy, w którym dana osoba była zatrudniona. Próbę wprowadzenia takich opasek z literą „N” podjął także pod koniec 1946 roku Prezydent miasta Słupska, inicjatywa ta jednak nie zyskała akceptacji Ministerstwa Ziem Odzyskanych oraz wojewody gdańskiego, którzy uznali, że pod koniec 1946 roku taka potrzeba oznakowania Niemców już nie zachodzi. Znakowanie Niemców to nie był wynalazek zastosowany tylko w woj. gdańskim, w wielu innych rejonach Polski było podobnie.

Latem 1945 roku epidemia tyfusu wybucha nie tylko w gdańskim więzieniu, wybucha ona także wśród ludności niemieckiej w miastach i wsiach woj. gdańskiego, główną jej przyczyną jest niedożywienie oraz katastrofalne warunki sanitarne w jakich ta ludność przebywała. Na tyfus umiera wiele tysięcy Niemców, np. w okresie od dn. 12 kwietnia do 28 grudnia 1945 w samym tylko Słupsku zmarło 2068 Niemców. W innych rejonach tego województwa, także w Gdańsku było podobnie.

Ludność niemiecka padała ofiarą licznych napadów rabunkowych, pobić, gwałtów i zabójstw ze strony żołnierzy Armii Czerwonej, Wojska Polskiego, funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i Milicji Obywatelskiej a także ludności polskiej. Generalnie wszystko to uchodziło sprawcom bezkarnie, chociaż nie zawsze np. milicjant Michał Jankowski ze Słupska za zamordowanie w celach rabunkowych w Słupsku Niemki Berty Steinbock został skazany przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku na karę śmierci, ale był to raczej przypadek odosobniony.

Podczas spisu ludności w 1946 roku 3,3 miliona osób podało swoją narodowość jako niemiecką (liczba ta dotyczy obszaru całej Polski). Pomimo formalnego zakończenia w 1949 roku akcji wysiedlania tej ludności, to w 1950 roku na terenie całej Polski pozostawało jeszcze około 160-200 tysięcy etnicznych Niemców. W dniu 20 lipca 1950 roku uchylono wobec nich wcześniejsze restrykcyjne ustawodawstwo i stopniowo zaczęto traktować ich jako mniejszość narodową o specjalnym statusie, do 1951 roku ludność ta nie posiadała jednak jeszcze żadnych oficjalnych dokumentów tożsamości. Po kilku latach pobytu w Polsce wiele spośród nich rozpoczęło starania o wyjazd do Niemiec, do powstałej w międzyczasie Republiki Federalnej Niemiec a także do Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Niestety w tym okresie już głównie otrzymywali odmowę, przypadki wyrażania zgody na wyjazd były nieliczne.